Wiedzeni tesknotą za tym pięknym krajem, wróciliśmy do miejsca, które urzekło nas w ubiegłym roku – Loro Ciuffenna. Zamieszkaliśmy w bardzo ładnym, niedużym mieszkaniu u niezwykle gościnnych Gospodarzy. Wcześniej był tu warsztat kowalski lokalnego kowala- artysty Piera. Zdjęcie poniżej przdstawia jego dzieło tuż przy domu. Zamieszczamy też kilka zdjęć mieszkania, dla tych, którzy być może skierują tu później swoje kroki.Loro Ciuffenna nocą

Tuż po przyjeździe poszlismy na pierwszy, leniwy spacer po miasteczku. Wieczorem miasto żyje. Jest gwarnie, radośnie, zwyczajnie.

Loro Ciuffenna nocąLoro Ciuffenna nocąLoro Ciuffenna nocą

W niedzielę pojechaliśmy do majestatycznego, przepięknego opactwa benedyktynów SANT’ANTIMO. Romańska budowla, która sięga początkami IX w. Jej fundatorem był Karol Wielki, powstała jako wotum za uzdrowienie od tajemniczej choroby orszaku cesarskiego. Przez blisko 500 lat opactwo stało puste. Teraz jest tu niewielka grupa zakonników. Przyjechaliśmy tu na mszę św. Miała się zacząć o 10.00, ale Włosi mają nieco odmienne pojęcie czasu 🙂

Sant Antimo ToskaniaSant Antimo ToskaniaSant Antimo ToskaniaSant Antimo ToskaniaSant Antimo ToskaniaSant Antimo ToskaniaSant Antimo ToskaniaSant Antimo ToskaniaSant Antimo ToskaniaSant Antimo Toskania

Potężny stary cyprys tuz przy wieży.

Sant Antimo Toskania

Sant Antimo Toskania

Droga do opactwa…

Sant Antimo Toskania

Niedaleko opactwa położone jest miasteczko Montalcino. Zajrzeliśmy do tej stolicy wina. Wino, wino wszędzie… ale też bardzo okazały XIV-wieczny zamek.

Montalcino ToskaniaMontalcino ToskaniaMontalcino ToskaniaMontalcino Toskania

Szkoda, że nie widać efektu ogrodu na dachach, ale za to jam jest 🙂 Siędzę na murku naprzeciwko kościoła św. Salwatora. Z każdej strony widoczek. Fotografowała Żona 🙂

Montalcino ToskaniaMontalcino Toskania

Każdego dnia wyjeżdżając na wyprawy mijamy opuszczony mały kościółek – charakterystyczny punkt orientacyjny…

W Loro i sąsiadującej Terranuova Braccolini trwa festiwal jazzowy. Posłuchaliśmy co nieco jednego wieczoru: Frank Santernecchi wraz z Waves Synthesis Trio. Mamy apetyt na koncert w czwartek, bo to wprost niesamowite jak blisko nam do siebie w tym świecie.

Cd. nastąpi 🙂

Poprzedni artykułFOSKA NA SAMOCHÓD dla zmotoryzowanych oazowiczów
Następny artykułBo fotografować chrzest trzeba lubić i umieć…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj