Sesja ciążowa i rodzinna w domu

No i udało się – zdążyliśmy jeszcze przed rozwiązaniem.

Ale chwilę potem było już po rozwiązaniu 😉

Z Agą i Tomkiem spotykamy się już kolejny raz,

a żeby tego było mało, to zaraz po pojawieniu się na świecie Stasia spotkamy się znowu 🙂

Tak to zwykle bywa: najpierw ślub, potem sesja ciążowa, potem zdjęcia noworodkowe, chrzest, rocznica, dzidziuś zaczął chodzić… właśnie tak staje się fotografem rodzinnym i to jest piękne w tym zawodzie. Najpierw „Panie Pawle”, potem już po imieniu, a na koniec to mam kłopot, bo dzieciak zamiast grzecznie pozować przed obiektywem, to pakuje się fotografowi na kolana… Chyba muszę być trochę bardziej groźny podczas sesji, bo pod koniec, to już naprawdę ciężko się obronić przed dzieciaczkiem i „wujek” musi ulec 🙂

Ale do rzeczy – to przecież fotoblog a nie pamiętniczek, żeby się rozpisywać. Poniżej kilka moich ulubionych z sesji ciążowej i rodzinnej Piotrusia z rodzicami i braciszkiem w brzuchu.

A na koniec jeszcze podzielę się swoimi dylematami: jaką wersję wybrać kolorową czy „postarzaną analogową”? Zwykle wybieram tę drugą 🙂

A jakie jest Wasze zdanie?

no comments